wtorek, 21 maja 2013

Kratka ... co to będzie, co to będzie?

Kartka powróciła do łask w sezonie jesień/zima 2012/2013. Pojawiła się nie tylko na wybiegach, ale i w sieciówkach. Mała, duża. Na butach, torebkach, płaszczach, spodniach, spódnicach a nawet paskach. Pół roku później zawitała i u mnie na blogu :D. Ja postawiłam na spodnie. Do tego biała koszula, wysokie obcasy i skórzany płaszcz. Jak wyszło oceńcie sami. Chętnie poczytam opinie.



środa, 15 maja 2013

Z twarzą Marilyn Monroe 


 Hej dziewczyno, nie mów nic, czas na miłość
Stań przede mną, pozwól dotknąć się

Co za wieczór, co za noc
Z twarzą Marilyn Monroe
Noc z twarzą  MarilynMonroe

Pod jej wzrokiem, moja skóra w ogniu płonie
Smak jej skóry dziś zniewala mnie

Co za wieczór, co za noc
Z twarzą Marilyn Monroe
Noc z twarzą Marilyn  Monroe

Dotykam oczu, włosów, ust 
Dotykam ramion, dłoni, stóp 
Odsłaniam nagie piersi jej 

Dotykam oczu, wlosów, ust 
Dotykam ramion, dłoni, stóp 
Odsłaniam nagie piersi jej 

Na mym lustrze zostawiłaś swoje usta
Przy jej zdjęciu spędzam całą noc

Szesnaście lat, mój pierwszy raz
Z twarzą  Marilyn Monroe
Aaa, z twarzą Marilyn Monroe 
Aaa, z twarzą  Marilyn Monroe 
Aaa, z twarzą Marilyn Monroe

      Czy Wy też tak macie, że zobaczycie jakiś fajny element ubioru u koleżanki, przyjaciółki, przypadkowego przechodnia bądź na blogu czy w telewizji i stawiacie sobie za punkt honoru zakup takiej albo bardzo podobnej rzeczy. Ja tak mam niestety bardzo często. Jeżeli dana rzecz jest z sieciówki to pół biedy. Gorzej jeśli jest z sh bądź sklepu, którego nie ma w Łodzi. Szukasz, szukasz i nic. Nastroje przy tym panujące można sobie łatwo wyobrazić: rozdrażnienie, zrezygnowanie, smutek (no bo ile można).
     Tak się miała sprawa z butami, które przedstawiam na poniższych zdjęciach . Odwiedzałam sklepy stacjonarne te duże i małe, internetowe, przekopywałam allegro. I nic. Aż tu pewnego pięknego dnia postanowiły mi zrobić niespodziankę i ukazać się w sklepiku do którego nigdy nie zaglądam, BO TAM PRZECIEŻ NIGDY NIC NIE MA. I masz. Wymarzone, wyszukane, wytęsknione. I teraz są moje :D. BROGUES! W najlepszej wersji kolorystycznej czyli czarno-białe. Yep.
Pochwalcie się jak rzecz Wam spędzała sen z powiek, a teraz zajmuje główne miejsce w Waszej szafie i sprawia mnóstwo radości?