niedziela, 30 grudnia 2012

Ta Włoszczowa

Włoszczowę zna chyba każdy. Słynny peron, Przemysław Gosiewski. Ja ją poznałam zanim stała się znana na całą Polskę.
Jej nazwa wywodzi się od staropolskiego imienia Włoszcz (Włost). Pierwsze zapiski historyczne dotyczące Włoszczowy pochodzą z XIV i XV wieku i nie odnoszą się wprost do osady, lecz prawdopodobnie do jej mieszkańców – Piotra, Jakusza. W 1389 roku miejscowość przeszła na własność marszałka koronnego Dymitra z Goraja, a później kasztelana dobrzyńskiego Piotra z Radomina. To prawdopodobnie za ich czasów powstał gródek, którego relikty znajdują się na włoszczowskich łąkach ( kopiec św. Jana Nepomucena).
W 1539 roku Hieronim Szafraniec, syn Stanisława, otrzymał z rąk króla Zygmunta Starego prawa miejskie dla Włoszczowy. Miasto zostało ulokowane na prawie magdeburskim (niemieckim) około 2 kilometry na zachód od obronnego dworu (Podzamcza).
XVII wiek jest okresem, w którym osiedlili się we Włoszczowie na stałe Żydzi.  Ślady ich bytności można obejrzeć do dziś.
W 1784 roku Włoszczowa przeżyła pożar, który strawił wiele domów, jak również budynki biblioteki i archiwum.

czwartek, 6 grudnia 2012

Grudzień po grudzie

Witam,
w grudniu po południu (a raczej nocą). Pogoda nie sprzyja niestety modowym szaleństwom. Na samą myśl o zdjęciu kurtki robi się gęsia skórka. Teraz jedyny adekwatny strój to na tzw cebulkę. Chyba, że komuś nie groźne zapalenie płuc albo inna cholera :D. Im więcej warstw tym cieplej i bliżej .... do bałwana. Jak sobie radzić, by nie oszaleć? Może ... futrzane dodatki, śmieszne czapy i rękawiczki, ciepłe spódnice, grube rajstopy ale w kolorze? A Wy jak walczycie z ogarniającą nas szarością?
U mnie:
grudzień - jest
zimno - jest
brak śniegu - jest
cebulka - jest
futrzany kołnierz - jest
kolorowa czapa - jest
zdjęcia - są :D


niedziela, 18 listopada 2012

środa, 24 października 2012

Czerwony kapturek

       Tytuł trochę mylący, bo czerwonego kapturka na zdjęciach nie mam, ale kolor czerwony zawsze kojarzył mi się jakoś z tą dziewczynką . Przez wiele lat jedyną czerwoną rzeczą w mojej szafie była czerwona koszula w kratę, która debiutowała kilka postów temu. Później doszedł płaszcz i letnia sukienka. Jednak w tym roku nadgoniłam stracony czas. Ten rok jest rokiem czerwonych rzeczy. Mnożą się jak grzyby po deszczu. Zapewne niedługo nie będę mogła na niego patrzeć. Na razie korzystam.

niedziela, 21 października 2012

The bad girl

Coś innego, nietypowego. Nie tylko tutaj na blogu, ale i w mojej szafie. Kto nie eksperymentuje, ten nie ma. Taka ja - nie ja.


wtorek, 16 października 2012

13 -ego wszystko zdarzyć się może



 "Trzynastego wszystko zdarzyć się może. .... Weekendowe zakupy w sobotę, 13 października, upłyną w Porcie Łódź pod znakiem rabatów".

Co miesiąc 13-ego Port Łódź kusi klientów różnymi promocjami i zniżkami. Tym razem skusił i mnie.  Mnóstwo ludzi, kolejki, przepychanki, czyli coś co w Porcie zdarza się niezwykle rzadko. Efekt? Zakupy w sklepie, który nie udzielał w tym dniu zniżek :D, miło spędzony czas i kilka zdjęć. Spójrzcie. Zapraszam.


wtorek, 9 października 2012

Płock


Ostatni weekend zaowocował wyjazdem w rodzinne strony. Za każdym razem, gdy jestem w Płocku (a nie bywa to zbyt często niestety) nachodzą mnie wspominki z dziecięcych lat.  Lata 80-te. Stanie w kolejkach, jedyny sklep E. Wedla z prawdziwym kakao, oranżada w torebkach, woda z syfonu z sokiem. I oczywiście pierwsze wyjście do kina i  ZOO. Troszkę tego jest :)

Płock jest pięknym miastem, często niedocenianym, traktowanym po macoszemu. Ciekawe kto z Was wie, że był kiedyś stolicą Polski? I, że mieści się tam najstarsza w Polsce (z istniejących, nieprzerwanie w tym samym miejscu) szkoła średnia - im.  Marsz. St. Małachowskiego ? Miasto rozwija się z niesamowitym tempie. Nowy most, odnowione kino, ogromne galerie handlowe, które rosną jak grzyby po deszczu. Jednak największe wrażenie zrobiły na mnie Tumy i amfiteatr. Serdecznie polecam :)

Zdjęć przywiozłam niestety niewiele. Zostawiam Was z tym co udało nam się zrobić na szybko na ulicy Tumskiej i w okolicach.

poniedziałek, 1 października 2012

̣Łąki wrześniowe

Witajcie,
wczoraj pisałam jak to pogoda nas rozpieszcza, że w sumie nie musimy zakładać ciepłych sweterków czy kurtek, a już dziś od samego rana szaro, buro i pada. Jesienna pogoda to jednak ruletka.
 Na szczęście wczoraj udało nam się wyrwać z domu i złapać trochę wiatru w żagle :)



niedziela, 30 września 2012

W czerwonej sukience

Wyjście do kawiarni. Organizowane spontaniczne, więc na przygotowania było mało czasu. 15 minut.  Sami oceńcie jak wyszło. :)
Jak to dobrze, że pogoda jest jeszcze letnia i nie trzeba zakładać 10 warstw na siebie, żeby móc przejść z punktu A do punktu B.


piątek, 28 września 2012

Fioletowe love

Fioletowa. Ze srebrnymi drobinka, cudownie błyszczy w słońcu. Sama w sobie jest ozdobą, więc nie potrzebuje dodatków. Zestawiona z trampkami tworzy zestaw idealny. Mega wygodny i mega seksi.




czwartek, 27 września 2012

Zrobiona na szaro

Witam serdecznie,
w związku z tym, że jesień podarowała nam w prezencie piękną pogodę przedstawiam zestaw z dzisiejszego dnia z moją już ukochaną (i do tego przewygodną) spódnicą z poprzedniego postu.


środa, 26 września 2012

I love sh

Witajcie,
ponieważ jestem straszną maniaczką sh, a moja miejscowość jest wręcz zagłębiem takowych, pokaże Wam kilka moich ostatnich zakupów.
W związku ze zmianą pory roku w ciuchlandach również zapanowały wyprzedaże i można było upolować świetne rzeczy za naprawdę śmieszne pieniądze. I tak:



tyrolska spódnica 
skórzane spodenki 
kurtka khaki 
tyrolska bluzeczka 

 Na dziś to tyle. W następnym poście postaram się zaprezentować niektóre z nich na mojej skromnej osobie.
Zapraszam również na mój drugi blog: blogi.szafa.pl/xanelimx